|  STRONA GŁÓWNA |  REFERENCJE | PRASA O MNIE | FILMY | KONTAKT | 
+ REFERENCJE

 

 

Agnieszka

Pacjentka miała problemy z nadwagą, z naciśneniem oraz z poziomem cholesterolu we krwi.

Dzisiaj 14 lutego 2005 r. mija cztery i pół miesiąca, odkąd zaczęłam kurację u pana Sławka. Przez ten czas schudłam 29 kg.

O panu Sławku Szkudlarku przeczytałam w "Tele Tygodniu" we wrześniu 2004 r. Poszłam na pierwszą wizytę 28 września 2004 r. zmęczona, spocona i załamana psychicznie swoim wyglądem. Bałam się spojrzeć na skalę, gdy pan Sławek mnie ważył. Dopiero po 2 tygodniach, gdy poczułam się trochę lżejsza, odważyłam się spytać, ile ważyłam na początku, 104 kg przy wzroście 162cm. Miałam też nadciśnienie, wymioty żółcią, poziom cholesterolu we krwi - 245 mg/dl, poziom trójglicerydów - 306 mg/dl.

Potem, przez następne kilka tygodni walczyłam ze sobą, by zachować nakazana dietę. Żadnych schabowych, kiełbasek z grila, pizzy, pierogów. Żadnych słodyczy, ani na urodzinach syna, ani w Święta Bożego Narodzenia, ani jednego pączka w Tłusty Czwartek.

Z początku było mi bardzo trudno, zwłaszcza że musiałam "normalnie" gotować dla męża, który uwielbia kotlety schabowe, gulasz z kopytkami, smażoną kiełbasę itp. Gotować, nie próbując nawet! Sama jadłam ryż z jabłkami, jarzyny gotowane na parze, piłam czerwoną herbatę. W przeszłości próbowałam różnych metod, by się odchudzić. Za każdym razem, gdy byłam na diecie, moja rodzina z trudem ze mną wytrzymywała. Byłam stale podenerwowana, zaczepna, rozdrażniona, dokuczliwa i czułam się upokorzona, że nie mogę jeść tego co chcę.

Nie odczuwałam prawdziwego głodu, tego "ssania" w żołądku, ale stale byłam głodna "w głowie". Stale! Jedzenie na krótko zaspokajało ten "głód w głowie", ale on zawsze zaraz powracał. I tak w kółko.

Podczas kuracji u pana Sławka czułam jakby blokadę tego "głodu w głowie". Mój mąż i syn byli zdziwieni i trochę zaniepokojeni moim zachowaniem. Byłam spokojna, a nawet smutna, nieco apatyczna, osłabiona, a nie jak przedtem - wybuchowa i napastliwa.

W czasie diety miałam też okresy szczególnie trudne: bezsenność, która dokucza mi przez kilka nocy i stałe uczucie zimna, niemożliwość ogrzania się, zimne ręce i stopy. Przez ostatnie 3 miesiące sypiam we flanelowej koszuli i dwóch szlafrokach, z grubymi skarpetkami na nogach. Po kołdrą i kocem.

Przeżyłam również różne stany emocjonalne, nie zawsze miłe dla otoczenia. Kiedyś, na kolejnej wizycie, po prostu nakrzyczałam na pana Sławka, bo w jego gabinecie pachniało świeżym obiadem, a ja byłam strasznie głodna. Głodna tak naprawdę, w żołądku! Teraz stale noszę w torebce słoik z otrębami i gdy chwyci mnie głód, zjadam ich kilka łyżeczek.

Dzisiaj rano, 14 lutego 2005 r. zważyłam się - 75 kg. Utrata 29 kg.

Po czterech i pół miesiąca diety zapomniałam smak moich (kiedyś) ulubionych dań: pizzy, zapiekanek, spaghetti, kotletów, ciastek.

Staram się traktować jedzenie tak, jak radzi pan Sławek: jako "paliwo" dla mojego organizmu. Moje "paliwo" to: gotowane jarzyny, surówki, gotowany indyk z ryżem, jabłko, czerwona herbata.

Mam jeszcze trudności z powolnym jedzeniem, które tak zaleca pan Sławek, wielokrotnie mi powtarzał: "Więcej cierpliwości i pokory". Zawsze emanował spokojem i dobrocią. Doradzał myśleć przede wszystkim o swoim zdrowiu i nie ulegać pokusom, które mi szkodzą.

Teraz lepiej wyglądam, lepiej się czuję, ustąpiło nadciśnienie i wymioty żółcią. Również mamografia, która w styczniu 2004 była "bardzo podejrzana" powtórzona przeze mnie w lutym 2005 r. jest dobra.

Gdy zrobię analizę krwi na poziom cholesterolu i cukru, wynik doąłczę do tego podziękowania.

A gdy schudnę jeszcze 10 kg, będę bardzo szczęśliwa.

Wiem, że dużo zawdzięczam panu Sławkowi i gorąco Mu za to dziękuję. Życzę kolejnych sukcesów w przyszłości.

Agnieszka


Zaprezentowane rezultaty są indywidualnymi wynikami i osiągnięciami danej osoby , osiągnięcie takich rezultatów przez każdą inną osobę nie jest gwarantowane.Efekty mogą być różne w zależności od konkretnych osób stosujących terapie


 
 

STRONA GŁÓWNA |  REFERENCJE | PRASA O MNIE | FILMY | KONTAKT |